Pole pole

Zgodnie z zapowiedzią chcemy napisać nieco na temat przygotowań do rekolekcji. Tytułowe „pole pole” nie ma nic wspólnego z uprawianiem ziemniaków, czy wychodzeniem na zewnątrz. W języku suahili znaczy „powoli powoli”. To jest chyba najlepsze streszczenie naszych prac. Poniżej dwie historie, które dobrze to obrazują.

Drukowanie

W Polsce na rekolekcje oazowe potrzebne są notatniki dla uczestników. Tutaj też, ale trzeba je wydrukować. Moshi jest miastem, w którym jest uniwersytet, więc nie powinno być to trudne do załatwienia. Jednak wiele rzeczy nie szło zbyt dobrze.

W jednym z punktów ksero umówiliśmy wcześniej spotkanie, żeby wszystko wydrukować. Niestety, okazał się być zamknięty. Znaleźliśmy kolejny. Drukujemy pierwszy notatnik, chcemy już go kserować i… prąd został odcięty. Właściciel powiedział, że może wróci za godzinę, a może rano.

IMG_20170809_160702.jpg
Pierwsza drukarnia

Właściciel polecił nam, żeby drukować w okolicy szpitala, bo tam prąd musi być, tam prądu nie wyłączają. Zatem poszliśmy do końca drogi, która została przez nas ochrzczona jako studencka (w roku akademickim jest na niej sporo żaków). Znajduje się tam wiele drukarni, sklepów papierniczych i budek z jedzeniem. Zupełnie jak w Polsce, tylko nawierzchnia bardziej wyboista i czerwona. 🙂

IMG_20170809_160658.jpg
Tanzańska studencka droga w czasie wakacji

Kolejny etap podróży to dala-dala – tanzański sposób na komunikację miejską. Tak wygląda z zewnątrz:
dalla-dalla.jpg

A tak od wewnątrz:

IMG_20170809_171028.jpg

W drugiej drukarni, w której był już prąd spędziliśmy około godziny. Udało się wydrukować dwa notatniki, dogadać się w jaki sposób i ile razy chcemy je skserować, zbindować jeden podręcznik i…tyle. Na jutro (piątek) powinny być gotowe. Mamy nadzieję, że nie usłyszymy pole pole, tylko je odbierzemy sprawnie 🙂

Dekoracja

Potrzebne są do niej materiały, najlepiej duże i dużo. Ze względów praktycznych nie przywieźliśmy ich z Polski, zatem trzeba było je kupić. Trwało
to kilka godzin. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli chodzi o zakupy w Tanzanii, sam wybór produktów nie trwa długo. Znacznie bardziej kłopotliwe jest wytargowanie dobrej ceny, ponieważ pierwsza zawsze jest zawyżona. Krok po kroku można dojść do porozumienia, ale to trwa. „Pole pole”. Potem prasowanie, zbieranie kamieni, przyniesienie opon i kory bananowca, wszystko po to, żeby stworzyć źródło, żeby było pięknie.

IMG_20170809_210017
Pierwsze przygotowania

Materiały wieszamy na ścianach, z opon i stolika robimy konstrukcję, z kory bananowca spływ wody. Tutaj nie ma rzeczy niemożliwych. Wszystko można znaleźć lub wymyślić. Trzeba mieć tylko otwarte oczy i ręce chętne do pracy.

IMG_20170810_153628
Już prawie połowa

Przygotowanie dekoracji schodzi długo, szczególnie, gdy nie ma wszystkich potrzebnych narzędzi. Ale „pole pole” i do przodu 🙂 . Efekt pracy wygląda tak:

IMG_20170810_185322

Trzeba jeszcze tylko dodać Prawa Życia Duchowego i Słowo Życia i będzie wszystko.

Co dalej?

Te dwie historie pokazują, w jaki sposób wygląda przygotowanie do Oazy w Tanzanii. Historii jest więcej, jednak to może innym razem. Jest jeszcze trochę pracy, ale damy radę. Bardzo prosimy o modlitwę, żeby w drukarni poszło sprawnie, żeby nie było kłopotów z przyjazdem uczestników, żeby Dobro zwyciężyło zło. To dla nas bardzo ważne.

Pole pole – krok po kroku i damy radę, Pan Bóg nas prowadzi 🙂

A w następnym wpisie opowiemy o pierwszych wrażeniach ze spotkania z uczestnikami oraz początkach naszych rekolekcji. Dzięki za wszelkie wsparcie i do zobaczenia!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s